12 marca ponad 500 osób gości, samorządowców, ekspertów, przedstawicieli mediów przybyło do Hali Stulecia do Wrocławia, by na trzech panelach dyskutować o sprawach ważnych dla samorządu terytorialnego i rolniczego. Z inicjatywy marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego odbył się III Dolnośląski Kongres Samorządowy. Obrady Kongresu odbyły się w trzech ścieżkach tematycznych. Debatowano nad reformą samorządową, o perspektywach rozwoju kolei na Dolnym Śląsku, ale także o możliwościach i wyzwaniach przed którymi stoją dolnośląscy rolnicy. Leszek Grala Prezes DIR był jednym z gości panelu "Wieś 2.0, czyli rolnictwo przyszłości". Mówił m.in. o różnorodności i przemianach na wsi oraz o możliwościach jakie stoją przed dolnośląską wsią w kwestii zaspokajania potrzeb żywnościowych. Pozostałymi panelistami byli: prof. Tadeusz Trziszka – Rektor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, Tomasz Pilawka – Radny Województwa Dolnośląskiego, Hubert Papaj – zastępca Prezesa WFOŚiGW, Robert Lewandowski – Burmistrz Żmigrodu i Irena Krzyszkiewicz – Burmistrz Góry.

Cieszę się, że samorząd województwa na Kongresie podjął temat wsi i rolnictwa, bo podane w dyskusji przykłady pokazują przemiany, które dokonują się na dolnośląskiej wsi - powiedział Leszek Grala Prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej. Odbudowaliśmy całą sferę kulturalno - społeczną na wsi, ale ubolewam nad tym, że wieś traci swój produkcyjny charakter. Czytając program "Zielona Dolina" widzimy że baza, do której chcemy adresować swój program jest kapitalnym obszarem, ale musimy zwrócić uwagę na jedno, dzisiaj Dolny Śląsk importuje 90% mleka, 85% mięsa wieprzowego, 90% wołowiny. Na dziś jesteśmy eksporterem tylko nieprzetworzonych zbóż, rzepaku i kukurydzy. Czyli tak naprawdę straciliśmy swoją szansę już wcześniej, nie mamy żadnej wiodącej mleczarni. Sytuacja w rolnictwie na pewno uległa zdecydowanej poprawie. Pokazują to liczby: w 1992 roku 1 ha ziemi kosztował 500 zł., w 2002 roku było to już 3450 zł., w 2012 ok. 17 tys. zł., w 2016 w kraju 33 tys. zł. na Dolnym Śląsku 36 tys. zł. Na tym przykładzie zauważamy, że gospodarstwa się rozwijają. Wchodziliśmy w ten okres przemian z największą ilością tych większych gospodarstw - ok. 1,5 tys. Jestem przedstawicielem największego samorządu rolniczego na Dolnym Śląsku, który liczy ok. 65 tys, a tylko 12% z nich związanych jest z rynkiem, generalnie pozostali nie produkują na rynek. Myślę, że każdy program powinniśmy osadzić na gospodarstwach które chcą inwestować, które już zmodernizowały się i tych które chcą się rozwijać. Moim marzeniem jest to aby dolnośląska wieś była przede wszystkim miejscem pracy i wytwarzania żywności na nasze potrzeby. Do tego potrzeba nam dyskusji, musimy stworzyć coś uniwersalnego. Musimy sobie stawiać cele na 2030 i dalej. Zgromadzonych tutaj ludzi zjednoczył samorząd, część z nas służy społecznościom lokalnym, ja służę społeczności zawodowej i myślę, że powinniśmy mówić bardzo praktycznie i opierać swoje formułowanie wniosków na realnych uwarunkowaniach w jakich dzisiaj funkcjonujemy. Nie możemy na rolnictwo dolnośląskie patrzeć przez pryzmat danych statystycznych w Polsce, bo one rozmywają wszystko i z zasady na tej podstawie formujemy błędne wnioski, które prowadzą nas do nikąd. Już dzisiaj średnia wielkość gospodarstwa na Dolnym Śląsku to prawie 17 ha, a to oznacza, że większość gospodarstw na naszym terenie to gospodarstwa towarowe mające po 100 ha i więcej. Mówiłem już wcześniej, że gospodarstw tych jest ok. 200 tys. na Dolnym Śląsku i osiągają przychód na poziomie 304 - 310 tys. zł. Nie mówmy ludziom, że są mało efektywni, pracują gorzej i mają niższe przychody niż rolnicy w UE. Z porównań wynika, że w wielu elementach jesteśmy lepsi i mówmy o tym otwarcie. Jest inny problem, mamy gospodarstwa bardzo dobre i gospodarstwa nie związane z rynkiem. Wchodząc do UE mieliśmy ok. 5 tys. gospodarstw produkujących mleko z czego dzisiaj zostało 600, na Dolnym Śląsku mamy mniej trzody chlewnej niż w powiecie leszczyńskim i to jest nasz problem. Musimy zastanowić się jak odbudować małe gospodarstwa, które mają budować markę Dolnego Śląska. Dzisiaj nikt nie założy hodowli krów mlecznych ponieważ mleko na Dolnym Śląsku jest o 25% tańsze niż na Podlasiu i w ten sposób przegramy konkurencje polsko-polską. To samo jest z trzodą chlewną. W tym miejscu trzeba obalić kolejny mit. Nie bójmy się o tym mówić. 10, 15 czy nawet 20 lat temu problemem było co zrobimy z ludźmi którzy odejdą z rolnictwa. I kto miał odejść z rolnictwa? Ten kto posiadał 5, 10 czy 15 ha? Moja teza na dziś jest bardzo odważna, uważam że ludzie którzy posiadają po 100 ha, 150 ha będą musieli dodatkowo pracować. Rynek pracy wchłonie każde ręce, dlatego już dziś trzeba stawiać na rozwój, szkolenia i to też będzie duży krok do przodu naszej wsi.

Troska o wieś, troska o rolnictwo… tak swoje wystąpienie rozpoczął Rektor Uniwersytetu Przyrodniczego prof. dr hab. Tadeusz Trziszka przedstawiając program "Dolny Śląsk. Zielona Dolina Żywności i Zdrowia". Zmierzamy do tego żeby przywrócić Dolny Śląsk na właściwe tory, aby stał się potęgą europejską produkcji żywności szczególnie mając na uwadze drobnych rolników, którzy mają po 5 czy 10 ha - im też możemy pomóc - powiedział prof. Tadeusz Trziszka. Cieszę się z głosów Pana Prezesa DIR Leszka Grali, który ma bardzo celne uwagi, bo takie są nam potrzebne do powodzenia w realizacji programu. Zapraszam wszystkich do współpracy, aby Dolny Śląsk stał się wiodącym regionem w Polsce i w Europie.

Aleksandra Fałat

Prezes

Z pól zniknęły już... Czytaj więcej->

grudzień 2017
N P W Ś C Pt S
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
Kursy walut
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
NBP 2017-12-08
USD 3,5808 +0,24%
EUR 4,2026 -0,21%
CHF 3,5924 -0,29%
GBP 4,8261 +0,96%
Wspierane przez Money.pl
Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy